fbpx

Misja Grupy

DOUBLE WINGS

Niebanalne pomysły na wesele

Zapisz się już teraz na darmowy kurs emailowy!

"Dążymy do tego, byś doświadczył maksimum „frajdy” i „wzruszenia”,
które uczynią Cię lepszym, bardziej pogodnym
i bardziej szczęśliwym człowiekiem."

To zwięźle wyrażone przesłanie, którym staramy się kierować, powstało już dość dawno (w szerszym ujęciu znajdziesz je w tym miejscu: Misja Double Wings). U swych źródeł było ono swoistym wyrazem naszego pierwotnego entuzjazmu, potwierdzeniem wartości, które uznajemy za ważne, określonej wizji wesela i poczucia, że proste "zabawianie" ludzi nie jest tym, co przede wszystkim chcemy robić.

Gdy masz świadomość, że życie jest złożone, że ma wiele odcieni, tematów przewodnich i faz rozwoju, trudno jest Ci się zgodzić na "granie tylko na jednej strunie", "gloryfikowanie tylko jednych kolorów" i "opiewanie tylko jednych smaków" czy "sposobów wyrażania radości".

Kreowanie "super imprez", to zdecydowanie za mało, byś na dłuższą metę - dążąc do szerokiego i głębokiego patrzenia na życie - wytrwał w poczuciu sensu i wartości swego bycia w tej profesji.

I nie chodzi tu wcale o to, by imprezy były jeszcze bardziej "super" - ot swoista "mega odjazdowa balanga"! Bo choć i te klimaty budzą w nas dobry emocjonalny rezonans, to nie chcielibyśmy jednak tylko albo przede wszystkim temu w swoim życiu służyć. Tym bardziej, gdy rzecz idzie o imprezę o takim motywie przewodnim, jak to jest w przypadku wesela.

Każdy z nas (wiem, że Ty również) musi się na codzień zmagać z sobą samym, by odkrywać na nowo tę młodzieńczą pasję ku czemuś, co z czasem przerodziło się w pracę zawodową, a tym samym - w sposób zarabiania na życie.

Gdy po raz któryś z kolei (pięćdziesiąty? setny? dwusetny?) przez dwie godziny rozstawiasz (lub zwijasz) ciężki sprzęt, o którego posiadaniu i możliwości używania na codzień kiedyś tak bardzo marzyłeś - łatwo jest się zniechęcić i stać się wyznawcą sprzecznego z Twoimi pierwotnymi marzeniami minimalizmu (nie z racji upodobania do tego typu form, ale... ze zniechęcenia i braku samodyscypliny, by ów wysiłek niezmiennie podejmować).

Gdy po raz któryś z kolei (pięćsetny? tysięczny?) podchmielony pasjonat jednogatunkowego podejścia do muzyki niestrudzenie przekonuje Cię, że "wie, przy czym goście najlepiej się bawią", a ty dasz się przekonać, że miarą twego profesjonalizmu jest uleganie tego typu namolnej perswazji - to łatwo możesz zatracić swą pierwotną pasję do dzielenia się z innymi owocami swych muzycznych poszukiwań i miast ciągnąć ich do góry, pozwalasz ściągać się w dół.

Dlatego wiem już doskonale, że owa misja - stale na nowo odkrywana, w nowy sposób zdobywana, odświeżana i z determinacją ugruntowywana - jest nam potrzebna. Jestem bowiem zdania, że największej "frajdy" i "wzruszenia" będziecie mogli doświadczyć nie wtedy, gdy dziać się to będzie "naszym kosztem", ale wtedy, gdy będzie to naszym wspólnym odkryciem i owocem wspólnych zmagań.

Podobnie bowiem jak i Wy - gdzieś ostatecznie chcemy być lepszymi, pogodniejszymi i bardziej szczęśliwymi ludźmi.

Zapraszamy do współpracy!
- Sylwester Laskowski, Double Wings

Niebanalne pomysły na wesele

Zapisz się już teraz na darmowy kurs emailowy!