Zespół na wesele bez Disco Polo

DOUBLE WINGS

Zespół muzyczny Double Wings

music for life • Warszawa
Sylwester-Laskowski

Swego czasu, graliśmy z naszym zespołem na zabawie Sylwestrowej. Manager eleganckiego hotelu poinformował nas, że będziemy gościć elitę miasta.

W owym czasie na topie była „Ona tańczy dla mnie”. O tej piosence dowiedziałem się za sprawą Cezika, którego wersji tej piosenki niestety nie udało się popularnością dorównać oryginałowi. Wersja z kontrabasem od razu przypadła mi do gustu i dość szybko dołączyła do repertuaru naszego zespołu.

W trakcie jednego z setów, gdy tylko milkły ostatnie nuty zagranej piosenki, co i rusz dochodziły do nas śpiewem wyrażane oczekiwania grupki gości spod sceny. „Ja, uwielbiam ją…”

Nie daliśmy się długo prosić. Po dwóch, czy trzech sugestiach od gości rozpocząłem zapowiedź od mniej więcej takich słów: „Szanowni Państwo, w ostatnim czasie ogromnie popularna stała się pewna piosenka. Znamy ją w dwóch wersjach - pierwszej, bardziej znanej i drugiej, naszym zdaniem ciekawszej. I tę drugą teraz dla Państwa zagramy.” I poszło. Zaczęliśmy grać Cezika…

Nie pamiętam, czy udało nam się dotrzeć do wymownej modulacji, gdy wparował na scenę jeden z gości, wyrwał mi mikrofon i rzucił łaciną okraszony tekst, wyrażający to, jak bardzo jest zbulwersowany: „Co to, ku…wa jest!”

Od tego momentu, do końca zabawy stał na scenie ochroniarz…

Wtedy też zrozumiałem, że Disco Polo jest jak źle pojmowana religia - może rodzić niebezpieczny fanatyzm...

Panowie, zagrajcie coś do tańca...

Brzmi to jak żart, choć po chwili refleksji śmiesznym to nie jest. Podchodzi do nas na wesel gość i prosi - cytuję - „Panowie, zagrajcie coś do tańca…” I wiem, że nas prosi o Disco Polo, bo my cały czas gramy do tańca…

Sytuacja wcale nie jest rzadka. Czasem tylko minimalnie prośba jest inaczej sformułowana, ot choćby tak: „Panowie, zagrajcie coś weselnego…” Nigdy nie spotkałem się z tak sformułowaną prośbą o zagranie Michael’a Bublé, Michaela Jacksona, czy George’a Michaela. Na weselu jest miejsce dla innych Majkelów…

Radio WaWa - od rock’a do Disco Polo

Pamiętam muzykę, jaką grano swego czasu w radio WaWa. Jechałem czasem nocą samochodem przez Warszawę i gdy zmieniając stację, szukałem czegoś ciekawego, za każdym razem, gdy usłyszałem brzmienie mocno przesterowanej gitary, wiedziałem, że to WaWa. Dziś WaWę mylę z Eską, ale to zapewne wyraz mojej ignorancji…

Błogosławieństwo różnorodności

Dla zagorzałych fanów tej muzyki Disco Polo to jedyne „coś do tańca”. Gdy tylko próbujesz grać „szerzej”, zmieniasz rytm na 3 albo próbujesz synkopować - grasz źle i nie da się przy tym bawić! Właściwie mógłbyś grać Disco Polo non stop - byłoby najlepiej. Do urzygu, niczym bigos podawany na każdy weselny posiłek…

Przy Disco Polo wszyscy najlepiej (?) się bawią


To fakt, największe tłumy pojawiają się na parkiecie, gdy nagle uderzasz w tę nutę.
Mylą się jednak Ci, którzy twierdzą, że Disco Polo to najlepsza muzyka do tańca.

Wyjaśnienie jest tu proste. Ludzie o szerszych horyzontach muzycznych akceptują,
a nawet i czasem lubią również i tę muzykę. Nie schodzą z parkietu, gdy jest ona grana,
bo i przy Disco Polo potrafią się bawić. No i oczywiście Ci, którzy przy innej muzyce
bawić się nie potrafią, gdy usłyszą Disco Polo - ruszają na parkiet.

O których jednak dobrze, a o których źle ta sytuacja świadczy?

A może nawet jest i prawdą, że najwięcej ludzi najlepiej bawi się przy Disco Polo.
Ale czyż nie więcej ludzi ogląda mdłe telenowele niż przy zgaszonym telewizorze czyta mądre książki?

To prawda, że piękne jest to, co nas wszystkich łączy. Niepowtarzalnego charakteru
nadaje nam jednak to właśnie, co nas spośród innych wyróżnia.

319

The time of my life

Dirty Dancing cover by Double Wings

Zespół na wesele bez Disco Polo

Double Wings - music for life

To był rok 2009, albo 2010. Dumny jeszcze byłem z tego, że nie gramy Disco Polo i otwarcie starałem się odstraszyć od nas każdą z tych par, które na swoim weselu takiej muzyki by oczekiwały.

Otrzymaliśmy zaproszenie od Pary, która dumna była z tego, że nas na wesele zaprasza. Powód do dumy zmiażdżyli jednak goście, którzy nie dopuszczali nawet myśli, że na tym weselu bez Disco Polo może się obejść.

Omal nie zakończyło się linczem. Linczem na zespole.

Wtedy też zrozumiałem, że nie możemy sobie pozwolić na komfort bycia zespołem, „bez Disco Polo”.

Jeżeli Ty i Twoi goście, szukacie zespołu na wesele bez Disco Polo - z frajdą ogromną przyjmiemy Wasze zaproszenie. Takie właśnie są nasze korzenie i taki cel.

Pewnym bądź jednak, że gdyby na skutek braku Disco Polo, ze względu na zagorzałych fanów tej muzyki, Twoje wesele miałoby się przerodzić w lincz, albo totalną porażkę… wybrniemy skutecznie z tych opresji. 😉

I nie uczynimy tego bynajmniej w duchu męczeństwa. Raczej w duchu żartu, życzliwie podamy kilka muzycznych "landrynek” tym wszystkim, którzy w innych smakach nie zdążyli się jeszcze rozmiłować.

Wiemy też, że będzie to też miłe i dla tych, którzy rozkoszują się w bardziej wyrafinowanych smakach. Nie na takie tematy ludzie pisali wariacje i nie na takie improwizowali. 😉

Zapraszamy do współpracy! »

- Sylwester Laskowski
lider zespołu Double Wings

zespol-muzyczny-double-wings